Linux ma pięć razy więcej zgłoszonych podatności niż Microsoft. A jednak to dziury w Windowsie częściej wykorzystuje się w atakach, zanim ktokolwiek zdąży je załatać. Mac ma najmniej malware’u ze wszystkich trzech systemów, a mimo to nowych backdoorów na niego przybyło w 2025 roku o 67%. Jeśli to brzmi jak sprzeczność, to dlatego, że większość rankingów „najbezpieczniejszego systemu” liczy nie to, co trzeba. 💥
Zamiast kolejnej wojny fanów zebrałem twarde dane z 2025 i 2026 roku: ile podatności dostaje każdy system, ile z nich jest naprawdę wykorzystywanych w atakach, ile powstaje na niego malware’u, jak szybko producenci łatają i ilu ludzi (oraz ile pieniędzy) za tym stoi. Każda liczba ma źródło i rok.
⚡ W skrócie (dla zabieganych):
- Najwięcej CVE ma Linux (5 687 w 2025 r., jądro samo 3 649), Microsoft 1 255, Apple 727 – ale jądro Linuksa nadaje numer CVE niemal każdej poprawce, więc ta liczba mierzy przezroczystość, nie dziurawość.
- Najwięcej realnie atakowanych dziur ma Windows: 39 nowych pozycji w katalogu CISA KEV w 2025 r. (Apple 9, Linux 7), 25 z 90 zero-dayów 2025 roku i 390 z 1 748 pozycji w całym katalogu KEV (stan na październik 2026).
- Malware: na Windows powstaje ~70 mln nowych próbek rocznie, na Linuksa ~2 mln, na macOS kilkanaście tysięcy – ale to na Macu w 2025 r. backdoory urosły o 67%, a na serwerach Linux/ESXi udział hiperwizorów w szyfrowaniach skoczył z 3% do 25%.
- Tempo łatania: w ostatnim porównaniu Project Zero Linux naprawiał zgłoszone błędy średnio w 25 dni, Apple w 69, Microsoft w 83. Za to rok po końcu wsparcia Windows 10 wciąż siedzi na 28% komputerów z Windowsem, a łatki dostaje tylko ten, kto zapisał się do rozszerzonego wsparcia (ESU).
- Nowy gracz: agent AI. Na każdym z trzech systemów coraz częściej działa Claude Code, Codex czy Gemini CLI z Twoimi uprawnieniami. Malware już nauczył się z nich korzystać, a w październiku 2026 Mac jednego z użytkowników Reddita przez dwa miesiące kopał kryptowalutę, zanim wykrył to… agent AI. A Binance stracił w październiku ok. 6,3 mld dolarów po ataku, w którym przestępcy przejęli kolejne komputery przez firmowe narzędzie AI.
- Ludzie i pieniądze: Microsoft deklaruje równowartość 34 tys. inżynierów na bezpieczeństwo i 20 mln dolarów bug bounty rocznie, Apple płaci do 2 mln dolarów za jedną dziurę, a CVE dla jądra Linuksa przyznaje zespół… 3-4 osób.
- Wniosek: żaden system nie wygrywa walkowerem. Wygrywa ten, kto wie, gdzie jest atakowany, i łata to, co atakowane naprawdę.
Zanim porównamy: trzy rzeczy, które psują każdy ranking
Większość „rankingów bezpieczeństwa systemów” w internecie popełnia ten sam błąd: liczy surowe liczby bez kontekstu. Dlatego najpierw trzy zastrzeżenia, bez których reszta wpisu byłaby nieuczciwa.
Po pierwsze, udział w rynku. Przestępca to też przedsiębiorca. Pisze malware tam, gdzie są klienci.
Udział systemów na komputerach stacjonarnych i laptopach, świat, wrzesień 2026
Źródło: StatCounter Global Stats, desktop worldwide, wrzesień 2026 (macOS = suma pozycji „OS X” i „macOS”). Dane StatCountera mocno falują miesiąc do miesiąca, traktuj je jako rząd wielkości.
Po drugie, Linux to nie jest system „na biurko”. 4,5% na laptopach, ale zdecydowana większość serwerów, chmury, routerów i urządzeń brzegowych. Porównujemy więc system, na którym ludzie klikają w załączniki, z systemem, który trzyma bazy danych i jest wystawiony do internetu 24/7. To inne powierzchnie ataku i inne kategorie przestępców.
Po trzecie, kto liczy i jak liczy. O tym za chwilę, bo to najważniejsza pułapka w całym porównaniu.
Lekcja nr 1: „Który system jest najbezpieczniejszy?” to pytanie bez odpowiedzi, dopóki nie dodasz: „przed kim, w jakiej roli i w czyich rękach”. Dalej liczymy uczciwie, ale pamiętaj o tych trzech zastrzeżeniach.
Runda 1: kto ma najwięcej podatności (CVE)?
Dla nietechnicznych: CVE to publiczny, światowy katalog podatności. Każda ujawniona dziura dostaje swój numer, żeby wszyscy mówili o tym samym błędzie. W 2025 roku przybyło ich rekordowo: 48 185.
A jak to wygląda per producent?
Liczba CVE opublikowanych w 2025 r. – producenci
…i same systemy operacyjne (pojedyncze produkty)
Źródło: Jerry Gamblin, „2025 CVE Data Review” (dane NVD + CVE List V5, bez CVE odrzuconych). Liczby per producent obejmują wszystkie produkty (u Microsoftu także Office, Exchange, Azure; u Apple także iOS).
Pierwszy odruch: „Linux ma pięć razy więcej dziur niż Windows, koniec dyskusji”. I tu właśnie wchodzi pułapka numer trzy.
Dlaczego Linux „ma” tyle CVE
W lutym 2024 roku projekt jądra Linuksa został własnym CNA, czyli organizacją, która sama nadaje numery CVE swoim błędom. I przyjął zasadę, którą Greg Kroah-Hartman (opiekun gałęzi stabilnej) tłumaczy wprost: w jądrze prawie każdy błąd może okazać się błędem bezpieczeństwa, więc numer CVE dostaje każda poprawka, która może mieć takie skutki. Zespół woli nadać za dużo niż za mało. Efekt: w 2024 roku jądro wydawało około 60 CVE tygodniowo, w lipcu 2026 opublikowało 432 CVE w około 30 godzin, a w zapowiedzi wystąpienia na wrześniowej konferencji Kernel Recipes 2026 Kroah-Hartman pokazał wykres, z którego wynika, że liczba CVE na jedno wydanie jądra urosła z ok. 500 w erze 6.x do ponad 1 500 przy 7.2 i zbliża się do 2 000 – m.in. dlatego, że kod jądra (ponad 40 mln linii) przeczesują już narzędzia AI. Na samej konferencji mówił już o tempie 33 CVE dziennie.
Microsoft i Apple robią odwrotnie: nadają CVE tylko temu, co uznają za podatność, a wiele poprawek bezpieczeństwa wchodzi w zbiorczych aktualizacjach bez osobnego numeru. Apple przez lata było zresztą krytykowane za lakoniczne opisy tego, co właściwie łata.
Do tego Linux to tysiące sterowników do sprzętu, którego Ty nigdy nie zobaczysz. Spora część tych 3 649 CVE dotyczy modułów, których w Twoim serwerze nawet nie ma załadowanych.
Lekcja nr 2: Liczba CVE mierzy to, jak dokładnie projekt patrzy na własny kod i jak uczciwie o tym mówi, a nie to, jak bardzo jest dziurawy. Jeśli ktoś pokazuje Ci ranking „najbardziej podatnych systemów” zbudowany na samych CVE, pokazuje Ci ranking przezroczystości. To ważne także dla Twojej firmy: audytor, który liczy CVE w raporcie ze skanera, liczy to samo.
Runda 2: które dziury są naprawdę atakowane?
Skoro surowe CVE są mylące, spójrzmy na listę, która nie kłamie: CISA KEV, czyli prowadzony przez amerykańską agencję katalog podatności, co do których jest pewność, że są wykorzystywane w realnych atakach. Oraz na coroczne zestawienie Google Threat Intelligence Group o zero-dayach, czyli dziurach wykorzystanych w atakach, zanim istniała łatka.
Co jest naprawdę atakowane – rok 2025
Źródła: Cyble – podsumowanie CISA KEV 2025 (245 nowych pozycji w roku); Google Threat Intelligence Group, „2025 Zero-Days in Review” (90 zero-dayów, w tym Google 11, Cisco 4, Fortinet 4); odsetek policzony na danych Gamblina. Microsoft, Apple i Linux liczone jako producent ze wszystkimi produktami.
I teraz obraz się odwraca. Linux ma najwięcej CVE, ale tylko nieco ponad jeden na tysiąc z nich trafia na listę realnie wykorzystywanych. Microsoft ma pięć razy mniej CVE, ale najwięcej realnie atakowanych dziur – w 2025 roku 39 nowych wpisów w KEV, więcej niż ktokolwiek inny, a w całym katalogu (1 484 pozycje na koniec 2025) produkty Microsoftu to 350 wpisów, prawie 24%. W połowie października 2026 katalog liczył już 1 748 pozycji, z czego 390 to produkty Microsoftu (Apple: 95, Google: 75, jądro Linuksa: 31). W samym 2026 roku dopisano 264 pozycje – więcej niż w całym 2025.
Podobnie z zero-dayami: z 90 wykorzystanych w 2025 roku 25 dotyczyło produktów Microsoftu, 11 Google’a, 8 Apple. Systemy operacyjne były najczęściej atakowaną kategorią – 24 zero-daye w systemach desktopowych i 15 w mobilnych.
Uczciwie po raz kolejny: Microsoft to nie tylko Windows. W tych 39 wpisach są SharePoint, Exchange, Office. Ale Windows ma też swoje klasyki: sterownik CLFS, konsola MMC, SMB. I jeszcze jedna rzecz, której te listy nie pokażą: CISA potwierdziła w październiku 2025, że grupy ransomware wykorzystują dziurę w jądrze Linuksa CVE-2024-1086. Siedem pozycji w KEV to mało, ale każda z nich dotyczy serwerów, na których trzymasz wszystko.
Lekcja nr 3: Z perspektywy atakującego liczy się nie to, ile dziur system ma, tylko ile z nich opłaca się wykorzystać. Windows jest na 76% biurek świata, więc exploit na Windows ma największy rynek zbytu. To nie jest zarzut wobec Microsoftu, to ekonomia. Dla Ciebie znaczy tyle: łataj według listy KEV, nie według liczby CVE w skanerze. 245 pozycji rocznie zamiast 48 tysięcy.
Runda 3: ile malware’u powstaje na każdy system?
Tu liczby są najbardziej brutalne i najmniej zaskakujące. Instytut AV-TEST (projekt AV-ATLAS) rejestruje ponad 450 tysięcy nowych próbek złośliwego oprogramowania dziennie. Ostatnie pełne zestawienie per system, które opublikował, wygląda tak:
Nowe próbki malware w jednym roku (AV-ATLAS, 2022)
Źródło: AV-ATLAS / AV-TEST, podsumowanie roku 2022 (69 504 686 Windows, 1 917 133 Linux, 12 445 macOS, do tego 1,07 mln Android). Baza samych próbek dla Windowsa urosła z 920 do 995 mln między 2024 a 2025 r. Dla kontrastu: w testach antywirusów dla macOS w 2025 r. AV-TEST używał zestawu ok. 800 próbek, w testach dla Windowsa ok. 45 tys.
Windows: pięć tysięcy razy więcej nowego malware’u niż macOS i 35 razy więcej niż Linux. Sprawa zamknięta? Nie do końca, bo liczba próbek mówi o produkcji, a nie o tym, gdzie faktycznie dochodzi do włamań. I tu dwa trendy, które zmieniają obraz.
Mac przestał być „bezpieczny, bo niszowy”
W 2025 roku udział Maców w rynku urósł o 16% i przestępcy to zauważyli. Z raportów Jamf (Security 360, 2026) i Moonlock Lab (MacPaw):
- Jamf Threat Labs dodał do swojej bazy ponad 26 tysięcy próbek malware na Maca w samym 2025 roku; trojany to już połowa wykrytego malware’u na macOS, a infostealery (programy kradnące hasła, ciasteczka sesji i portfele krypto) urosły o 28% rok wcześniej.
- Moonlock odnotował w 2025 roku 67% wzrost nowych wariantów backdoorów i 17% wzrost stealerów na macOS; AtomicStealer (AMOS) i jego forki odpowiadają za blisko 30% wykryć, a na VirusTotal – za ponad 40% próbek dla macOS.
- W lutym 2026 nawet Microsoft wydał ostrzeżenie o rosnącej fali infostealerów na macOS (AMOS, MacSync, DigitStealer), rozprowadzanych przez reklamy w Google i trik „ClickFix” (strona prosi, żebyś sam wkleił polecenie w terminal).
Mac malware to dziś produkt z abonamentem: stealer kosztuje ok. 1 000 dolarów miesięcznie, a wykradzione z Maca hasła sprzedawane są po kilkanaście dolarów za zestaw. Ten biznes nie istniał pięć lat temu.
Linux: mało próbek, duże cele
Telemetria Elastic Security (raport 2023) pokazała coś, co dobrze oddaje rolę Linuksa: 91% zdarzeń z sygnatur malware pochodziło z końcówek linuksowych (czytaj: serwerów), podczas gdy 94% alertów behawioralnych, czyli wykryć podejrzanego zachowania, pochodziło z Windowsa, a 3% z macOS. Na Windows atakuje się użytkownika, na Linuksa usługę.
A ransomware? Przez lata było „windowsową” specjalnością. Dziś grupy wręcz szukają hiperwizorów VMware ESXi (to Linux pod spodem), bo zaszyfrowanie jednego hosta oznacza zaszyfrowanie kilkudziesięciu maszyn wirtualnych naraz. Według telemetrii Huntress udział hiperwizorów w zdarzeniach szyfrowania wzrósł z 3% w pierwszej połowie 2025 do 25% w drugiej (dane częściowe za II półrocze, opublikowane w grudniu 2025). Check Point Research zauważył to samo: ransomware na Linuksa jest prostszy w budowie niż windowsowy, bo nie musi omijać antywirusa – jest szyty pod konkretne, duże organizacje.
Lekcja nr 4: Windows to masówka, macOS to wschodzący rynek, Linux to „prestiż” – mało ataków, ale każdy w serce firmy. Jeśli Twoja firma ma 200 laptopów z Windowsem, 30 Maców w zarządzie i dziale kreatywnym oraz 5 serwerów z Linuksem, to masz trzy różne problemy, a nie jeden „bezpieczny” i dwa „niebezpieczne” systemy. Najgorszy scenariusz, jaki widuję na testach: Maki zarządu bez żadnego EDR-a („bo Mac”) i serwer Linux, którego nikt nie aktualizował od wdrożenia („bo Linux”).
Runda 4: jak szybko łatają?
Najciekawsze dane w tej rundzie dał Google Project Zero – zespół, który zgłasza producentom podatności z 90-dniowym terminem na łatkę i potem publicznie rozlicza, kto się wyrobił. W ostatnim takim zbiorczym rozliczeniu (błędy zgłoszone w latach 2019-2021) wynik był jednoznaczny:
Średni czas od zgłoszenia przez Project Zero do wydania łatki (dni)
Źródło: Google Project Zero, „A walk through Project Zero metrics” (luty 2022): 25 zgłoszeń dla Linuksa, 84 dla Apple, 80 dla Microsoftu; „w terminie” = w ciągu 90 dni bez okresu karencji. Nowszego zestawienia per producent Project Zero nie opublikował, a GTIG podaje, że w 2025 r. producenci łatali aktywnie wykorzystywane zero-daye średnio w ok. 15 dni.
Skąd ta różnica? Z modelu wydawania poprawek:
- Linux wydaje nowe wersje jądra stabilnego co tydzień, a dystrybucje (Debian, Ubuntu, Red Hat) dokładają własne aktualizacje praktycznie codziennie. Poprawka to zwykle kilka linii kodu (mediana: 4 linie dodane, 2 usunięte – z analizy 6 464 CVE jądra w pracy badaczy z UMK w Toruniu i AWS) i nie czeka na „okienko”.
- Microsoft ma Patch Tuesday: jeden duży pakiet w drugi wtorek miesiąca (w 2025 roku łącznie 1 139 CVE, a w 2026 kolejne rekordy: lipiec – 570, wrzesień – 973, październik – ponad 1 400 w jednym pakiecie, częściowo dzięki temu, że Microsoft szuka dziur we własnym kodzie z pomocą AI). Zaleta: admini wiedzą, kiedy się przygotować. Wada: dziura zgłoszona dzień po Patch Tuesday czeka miesiąc, chyba że jest aktywnie wykorzystywana – wtedy wychodzi poprawka poza cyklem.
- Apple łata nieregularnie, hurtowo i wszystkie systemy naraz (macOS, iOS, watchOS). Nawet drobna, „punktowa” aktualizacja iOS 26.6.1 z sierpnia 2026 zamykała 42 podatności. Zaletą jest wysoka adopcja – użytkownicy Apple aktualizują się szybko i masowo.
Łatka, której nikt nie zainstalował, nie istnieje
I tu najważniejsza liczba tej rundy, która nie dotyczy producenta, tylko nas. Wsparcie Windows 10 skończyło się 14 października 2025. Rok później, we wrześniu 2026, Windows 10 wciąż pracuje na 27,8% komputerów z Windowsem na świecie (Windows 7, martwy od 2020 roku, na 0,55%). Uczciwie: część z nich łatki nadal dostaje. Microsoft prowadzi program rozszerzonego wsparcia (ESU), a w czerwcu 2026 po cichu przedłużył jego wersję dla użytkowników domowych o kolejny rok, do 12 października 2027. Za darmo, pod warunkiem że ktoś się do niego zapisał (wystarczy konto Microsoft i włączona kopia zapasowa Windows). Firmy płacą za ESU osobno. Ile komputerów z tych 28% naprawdę jest w programie, tego Microsoft nie mówi. Wiadomo tylko, że każdy, kto się nie zapisał, od roku nie dostaje nic – a każdy Patch Tuesday dla Windows 11 jest dla niego mapą dziur do wykorzystania, bo większość poprawek dotyczy wspólnego kodu.
Po stronie Linuksa jest inny grzech: stare jądra LTS. Ta sama praca badaczy pokazała, że kernel w nowszych wersjach dostaje poprawki szybciej, a starsze gałęzie „zbierają” nierozwiązane CVE. Jeśli Twój serwer stoi na kernelu sprzed pięciu lat, bo „działa, nie ruszać”, to szybkość zespołu jądra nic Ci nie daje.
Lekcja nr 5: W wyścigu producentów najszybszy jest Linux, Apple nadrabia adopcją, Microsoft jest najwolniejszy, ale najbardziej przewidywalny. W wyścigu użytkowników wszyscy przegrywamy tak samo: 28% komputerów z Windows 10 to nie wina Microsoftu. To pozycja w Twoim rejestrze ryzyk, jeśli masz choć jeden taki komputer w firmie.
Runda 5: kto za tym stoi – ludzie i pieniądze
To pytanie, które zadał mi niedawno klient: „ile osób tak naprawdę pilnuje tego systemu?”. Odpowiedź zaskakuje w obie strony.
Zespoły i pieniądze
Źródła: Microsoft Security Blog – SFI Progress Report (IX 2024) i MSRC – Bounty Program year in review (2026); Apple Security Research – aktualizacja Apple Security Bounty (X 2025); G. Kroah-Hartman – dokumentacja procesu CVE jądra (II 2024) i „Linux kernel security work” (LWN, 2026).
Microsoft po włamaniu Storm-0558 w 2023 roku (chińska grupa czytała maile amerykańskiego rządu przez Exchange Online) i druzgocącym raporcie amerykańskiej rady CSRB, która stwierdziła, że firma miała „kulturę deprioryzującą bezpieczeństwo”, ogłosił największy projekt inżynierii bezpieczeństwa w historii: równowartość 34 tysięcy etatów, bezpieczeństwo wpisane do ocen rocznych każdego pracownika, 13 zastępców CISO. Do tego rekordowe 20 mln dolarów bug bounty w ostatnim roku.
Apple o zespole nie mówi nic, ale mówi pieniędzmi: 2 mln dolarów za łańcuch exploitów „zero-click” to dziś najwyższa stawka w branży, a od 2020 roku firma wypłaciła 35 mln dolarów ponad 800 badaczom (średnio ok. 44 tys. za zgłoszenie). To celowa strategia: Apple konkuruje z brokerami exploitów, którzy te same dziury sprzedają firmom spyware.
A Linux? Nad jądrem pracuje kilka tysięcy deweloperów na każde wydanie, głównie na etatach w Intelu, Google’u, Red Hacie, Oracle’u czy Huawei. Ale zespół bezpieczeństwa to garstka doświadczonych opiekunów podsystemów, którzy – jak opisuje Kroah-Hartman – działają jako osoby prywatne i nie mogą mówić nawet swoim pracodawcom o zgłoszeniach, dopóki nie zostaną naprawione. Numery CVE przyznaje trzech-czterech ludzi, przeglądając każdy commit do gałęzi stabilnej. Bug bounty dla samego jądra nie ma; są programy pośrednie, jak Google kernelCTF (za exploity na kernel w konfiguracji Google’a) czy wspólnotowy Internet Bug Bounty.
Lekcja nr 6: Budżet nie kupuje bezpieczeństwa wprost. Firma z największym zespołem bezpieczeństwa w historii ma jednocześnie najwięcej wpisów w KEV, a projekt z czteroosobowym zespołem CVE łata najszybciej. Różnica nie leży w pieniądzach, tylko w modelu: otwarty kod, mała poprawka, cotygodniowe wydanie kontra miliard urządzeń, kompatybilność wsteczna do lat 90. i zbiorcze aktualizacje. W Twojej firmie działa to samo prawo: nie wygrywa ten, kto ma największy budżet na security, tylko ten, kto ma najkrótszą drogę od „wiemy o dziurze” do „załatane”.
Bonus: Pwn2Own, czyli co pada, gdy płaci się za włamanie
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda „bezpieczeństwo” w warunkach bojowych, popatrz na Pwn2Own – zawody, na których badacze łamią w pełni załatane systemy za nagrody. W Berlinie w maju 2026, w trzy dni: 47 zero-dayów i prawie 1,3 mln dolarów nagród. Windows 11 padł pięć razy (za każdym razem eskalacja uprawnień), Red Hat Enterprise Linux kilka razy, Microsoft Exchange poszedł za 200 tysięcy, a próby ataku na Safari… nie zmieściły się w limicie czasu. Nie dlatego, że Windows jest „gorszy”, tylko dlatego, że to na niego badacze przygotowują najwięcej exploitów. Z tego samego powodu, dla którego robią to przestępcy.
Nowy gracz: agent AI na Twoim komputerze 😈
Do tej pory porównywałem systemy. Tylko że w 2026 roku na każdym z nich – Windowsie, Linuksie i Macu – coraz częściej mieszka nowy lokator: agent AI. Claude Code, Codex, Gemini CLI, Cursor. Czyta pliki, uruchamia polecenia w terminalu, instaluje pakiety. Działa z Twoimi uprawnieniami, a często z Twoimi kluczami do chmury i GitHuba. Dla atakującego to nie jest ani Windows, ani Mac. To nowa, bardzo uprzywilejowana powierzchnia ataku, której system operacyjny w ogóle nie odróżnia od Ciebie.
Historia z Reddita: koparka, której nikt nie widział przez dwa miesiące
W październiku 2026 jeden z użytkowników Reddita opisał, że jego Mac grzał się do 112°C. Zbudował sobie z pomocą Claude Code aplikację do monitorowania temperatury i przy okazji testów agent znalazł winowajcę: koparkę kryptowaluty Monero (XMRig) zjadającą ok. 1175% CPU, czyli mniej więcej 12 rdzeni procesora. Uruchamiał ją LaunchAgent (mechanizm autostartu w macOS) z zakodowanym skryptem, który wznawiał koparkę po każdym zabiciu procesu. Według zrzutu ekranu wpis siedział w systemie od końca sierpnia.
Skąd się wziął – nie ustalono. W komentarzach część osób podejrzewała nawet samego agenta, a Macworld dał to wprost do tytułu. Data z sierpnia przemawia raczej za tym, że koparka była na Macu wcześniej, ale nikt tego nie zweryfikował: to relacja jednej osoby, bez hashy plików i bez analizy. Dla mnie najciekawsze są tu dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, podręcznikowy schemat: Mac bez EDR-a, „bo na Maca nie ma wirusów”, przez dwa miesiące kopał komuś kryptowalutę. Po drugie, sam fakt, że pierwsze pytanie internetu brzmiało „a może to AI?”. I to pytanie jest jak najbardziej zasadne.
Binance: rozmowa o pracę, wewnętrzne AI i 6,3 mld dolarów
Najmocniejszy przykład przyszedł kilka dni przed publikacją tego wpisu. 3 listopada 2026 Binance opisał, jak 29 października stracił ok. 6,3 mld dolarów – ponad cztery razy więcej niż Bybit w lutym 2025, dotychczasowy rekord. FBI przypisało atak Korei Północnej. Klienci nie stracili pieniędzy, bo Binance pokrył straty z własnych środków. Przebieg według raportu Binance:
- Czerwiec 2026: inżynier od infrastruktury portfeli szukał w wyszukiwarce narzędzia AI i pobrał podrobiony instalator Homebrew (popularnego menedżera pakietów dla programistów). Binance wykrył infekcję i zmienił hasła, ale atakujący zdążyli się dowiedzieć, kim jest i z kim pracuje.
- Wrzesień 2026: drugi inżynier dostał ofertę przez platformę z ofertami pracy. Pierwsza rozmowa – zwykłe wideo z „HR-em”. Druga – na komunikatorze, z „CEO” nieistniejącej firmy, który na koniec podesłał zadanie rekrutacyjne. Inżynier pobrał repozytorium na służbowy komputer. Przy konfiguracji uruchomił się kod, który podmienił fragment legalnego narzędzia programistycznego, połączył się z serwerem atakujących i zatarł ślady. Malware pozostał niewykryty.
- 20 października: z tego komputera atakujący nadużyli wewnętrznego narzędzia AI Binance, żeby przejąć kontrolę nad komputerami dwóch kolejnych inżynierów. Jak dokładnie – Binance nie ujawnił.
- 29 października: na jednym z przejętych komputerów znaleźli token do wdrażania kontenerów, uruchomili własny skrypt i dostali się do wewnętrznej usługi podpisującej transakcje. Przelewy z gorących portfeli trwały niecałe cztery godziny.
Zwróć uwagę, jak mało tu „hakowania systemu operacyjnego”. Nie było zero-daya w Windowsie ani w macOS. Była fałszywa rekrutacja, zadanie domowe w repozytorium i firmowy agent AI z dostępem do zbyt wielu komputerów naraz. Atakujący nie musieli sami przeskakiwać z maszyny na maszynę – zrobiło to za nich narzędzie, któremu wszyscy w firmie ufali. 😈
Malware, który używa Twojego AI
Inny dowód, że to nie teoria, przyszedł już w sierpniu 2025. Atakujący przejęli proces publikacji popularnego narzędzia programistycznego Nx (miliony pobrań tygodniowo) i wypuścili zainfekowane wersje. Skrypt instalacyjny sprawdzał, czy na komputerze są zainstalowane narzędzia AI w terminalu – Claude, Gemini, Amazon Q – i kazał im samym przeszukać dysk w poszukiwaniu kluczy SSH, tokenów, plików z hasłami i portfeli krypto. Celem były Linux i macOS. Efekt kampanii nazwanej „s1ngularity”: 2 180 przejętych kont GitHub i 7 200 repozytoriów, w tym 6 700 prywatnych, które atakujący upublicznili. Badacze z Wiz zauważyli, że przestępcy na bieżąco poprawiali prompty, bo modele czasem odmawiały wykonania polecenia.
Po ludzku: malware nie musiał już sam wiedzieć, gdzie szukać. Wystarczyło, że zapytał asystenta, który był na miejscu.
MCP, czyli wtyczki, które widzą wszystko
Agenci AI łączą się ze światem przez MCP (Model Context Protocol) – coś w rodzaju wtyczek, które dają im dostęp do poczty, repozytoriów, baz danych czy chmury. I tu historia się powtarza jak przy każdym nowym ekosystemie dodatków:
- Wrzesień 2025: fałszywy serwer MCP podszywający się pod Postmark (usługa do wysyłki maili) dopisywał do każdej wiadomości ukrytą kopię do atakującego. Wyciekały faktury i wewnętrzna korespondencja.
- Maj 2025: wystarczyło jedno spreparowane zgłoszenie (issue) w publicznym repozytorium GitHub. Agent AI z dostępem przez MCP przeczytał je, potraktował jak polecenie i przeniósł dane z prywatnych repozytoriów do publicznego pull requesta. To prompt injection: atakujący nie włamuje się do systemu, tylko podsuwa agentowi tekst, który ten wykona.
- Luty 2026: sklonowany projekt serwera MCP dla pierścienia Oura rozprowadzał infostealera StealC, kradnącego hasła z przeglądarek, klucze API i portfele krypto.
Do tego badacze z Adversa AI pokazali, że w czterech popularnych narzędziach (Claude Code, Gemini CLI, Cursor CLI, Copilot CLI) jedno kliknięcie „ufam temu folderowi” po sklonowaniu cudzego repozytorium może uruchomić zdefiniowane w nim serwery MCP z pełnymi uprawnieniami użytkownika. To na razie demonstracja badawcza, nie znany atak. A same narzędzia AI weszły już na Pwn2Own jako pełnoprawne cele: w Berlinie w maju 2026 padły m.in. OpenAI Codex, Cursor i LM Studio, a w Irlandii w październiku 2026 Codex został złamany pierwszego dnia.
Agent AI w obsłudze klienta: socjotechnika, tylko bez człowieka
Agent AI nie siedzi już tylko na laptopie programisty. Coraz częściej odpisuje na maile klientów, prowadzi czat na stronie i odbiera telefony na infolinii. Inti De Ceukelaire, badacz i jeden z założycieli platformy bug bounty Intigriti, pokazał na DEF CON 34 (Bug Bounty Village), co z tego wynika. Jak sam opisuje, w kilka weekendów zebrał ponad 50 tys. dolarów nagród – bez skanerów, samym pisaniem do botów. Kilka technik, które warto znać:
- Podszycie się pod klienta mailem. Część botów rozpoznaje klienta po widocznym nadawcy, a nie po tym, co faktycznie sprawdziły zabezpieczenia poczty. Wystarczy spreparowany mail, żeby bot odpowiedział danymi z cudzego konta – czasem prosto na adres atakującego dopisany w kopii (CC).
- Phishing z oficjalnego adresu. Funkcja „wyślij mi zapis rozmowy” pozwalała wysłać dowolnej osobie tekst atakującego z prawdziwego adresu supportu, który przejdzie przez filtry antyspamowe.
- Kradzież kodów jednorazowych. Atakujący zostawia botowi „instrukcję”, a potem wywołuje reset hasła. Bot czyta przychodzący kod i posłusznie przesyła go dalej. Podobny trik zadziałał na asystenta AI wbudowanego w przeglądarkę Chrome – Google oznaczyło zgłoszenie jako „Won’t Fix”.
- Inna treść dla człowieka, inna dla AI. Ukryty tekst w HTML, różne wersje tego samego maila (tekstowa i HTML), sfałszowana „wcześniejsza zgoda konsultanta” w cytowanej odpowiedzi. Człowiek, który zatwierdza działanie bota, widzi niewinny mail, a agent wykonuje polecenie. W jednym z przykładów skończyło się to nieuprawnionym zwrotem 4 200 dolarów.
- Zmiana kanału. Gdy czat dobrze weryfikuje klienta, wystarczy zadzwonić. Infolinia z AI ufała numerowi dzwoniącego, który da się podrobić, albo pytaniom bezpieczeństwa, na które da się zgadnąć odpowiedź.
- Zatruta baza wiedzy. Bot bierze odpowiedzi z firmowych stron i forum społeczności. Wpis atakującego na forum może zostać zaindeksowany jak oficjalna wiedza firmy – razem z fałszywym kodem rabatowym.
Najważniejsza teza tej prezentacji: człowiek w pętli nie jest zabezpieczeniem, jeśli widzi co innego niż maszyna. To stara, dobra socjotechnika na helpdesk, tylko że bot nie ma gorszego dnia, nie nabiera podejrzeń i w sekundę odpowiada każdemu, kto napisze. Jeśli Twoja firma wdraża takiego agenta, traktuj go jak uprzywilejowaną automatyzację: oddziel treść od klienta od instrukcji systemowych, weryfikuj tożsamość w zalogowanej sesji zamiast po polu „Od”, sprawdzaj każde wywołanie narzędzia po stronie serwera i nie pozwalaj botowi wysyłać kodów ani danych na niezweryfikowany adres.
Lekcja nr 7: Agent AI to nowy „pracownik” z pełnymi uprawnieniami, który czyta wszystko, co mu podsuniesz – także polecenia atakującego ukryte w pliku, zgłoszeniu czy mailu. A jak pokazał Binance, firmowe narzędzie AI z dostępem do wielu komputerów naraz to dla atakującego gotowa autostrada. I nie ma znaczenia, czy siedzi na Windowsie, Linuksie czy Macu. Traktuj go jak nowego pracownika na okresie próbnym: osobne konto albo kontener, tokeny z minimalnymi uprawnieniami, wtyczki MCP tylko z zaufanych źródeł, ręczna akceptacja poleceń, które coś zmieniają, i zero „ufam” dla repozytoriów, których nie znasz – także tych z „zadań rekrutacyjnych”. A jeśli Twój laptop nagle się grzeje – zajrzyj do Monitora aktywności, zanim zrobi to ktoś inny.
Werdykt: kto wygrywa którą rundę
| Metryka | Windows | Linux | macOS |
|---|---|---|---|
| Liczba CVE (2025) | 1 255 | 5 687 | 727 |
| Realnie atakowane (nowe w KEV 2025) | 39 | 7 | 9 |
| Zero-daye (GTIG 2025) | 25* | poza TOP 7 | 8* |
| Nowy malware rocznie | ~70 mln | ~2 mln | ~12 tys. |
| Trend ataków | stabilnie wysoko | ransomware na ESXi 3% → 25% | backdoory +67% |
| Czas do łatki (Project Zero) | 83 dni | 25 dni | 69 dni |
| Zespół bezpieczeństwa | 34 tys. etatów (SFI) | garstka + 3-4 na CVE | nie publikuje |
| Max bug bounty | 250 tys. $ | brak własnego | 2 mln $ |
* liczone dla producenta (wszystkie produkty Microsoftu / Apple). Zielony = najlepszy wynik w rundzie, czerwony = najgorszy.
Jeśli policzyć „punkty”, Linux wygrywa trzy rundy (realnie atakowane dziury, zero-daye, szybkość łatania), macOS trzy (najmniej CVE, najmniej malware’u, najwyższe bounty), Windows jedną (zespół). Tylko że ten ranking jest wart tyle, co moje trzy zastrzeżenia z początku: Linux wygrywa, bo nie siedzi na biurkach, Mac wygrywa, bo dopiero wchodzi na celownik, a Windows przegrywa, bo jest wszędzie.
Więc który system wybrać? Złe pytanie
Z perspektywy pentestera prawda jest mniej wygodna niż każdy ranking: w 2026 roku włamuję się do firm nie przez system operacyjny, tylko przez to, co firma z nim zrobiła. Przez konto bez MFA, przez serwer wystawiony do internetu z dziurą z listy KEV sprzed roku, przez laptopa z Windows 10, przez Maca prezesa bez EDR-a, bo „na Maca nie ma wirusów”. Albo przez agenta AI, któremu ktoś dał klucze do wszystkiego. Dlatego zamiast rankingu – cztery krótkie listy:
- Windows – to Twoja masówka i największa powierzchnia ataku. Windows 10 wyłącz albo kup ESU (rozszerzone wsparcie), Patch Tuesday wdrażaj w dni, nie tygodnie, listę KEV traktuj jako priorytet, EDR na każdej końcówce, lokalny admin wyłączony. Nuda? Nuda ratuje firmy.
- macOS – zarządzaj nim tak samo jak Windowsem: MDM, EDR, wymuszone aktualizacje. Przeszkol ludzi z „ClickFix” (nikt rozsądny nie każe Ci wklejać poleceń w terminal, żeby „naprawić” stronę). Infostealer na Macu prezesa to dziś najtańsza droga do Waszego Microsoft 365.
- Linux – zespół jądra łata w dni, ale Twój serwer nie zaktualizuje się sam. Kernel i dystrybucja na wspieranej wersji, hiperwizory ESXi odcięte od internetu i od sieci użytkowników, inwentaryzacja tego, co wystaje na zewnątrz. Mało ataków to nie zero ataków – to ataki, które trafiają w serce.
- Agent AI (na każdym z trzech) – jeśli Twoi programiści albo Ty sam używacie Claude Code, Codexa czy Cursora, ustal zasady, zanim zrobi to ktoś za Was: osobne środowisko, tokeny z minimalnymi uprawnieniami, lista dozwolonych wtyczek MCP, ręczna akceptacja poleceń i nigdy „ufam” dla nieznanego repozytorium. A jeśli AI odpisuje Waszym klientom, przetestujcie je tak, jak atakujący przetestuje helpdesk: podszyty mail, telefon zamiast czatu, ukryte polecenie w wiadomości.
I jedna rzecz wspólna dla wszystkich: sprawdź, czy to działa. Microsoft, Apple i Linux wiedzą o swoich dziurach, bo ktoś ich aktywnie szuka – badacze za 2 mln dolarów, Project Zero, Pwn2Own. W Twojej skali tę rolę pełni test penetracyjny: kontrolowany atak, po którym dostajesz listę, co jest dziurawe naprawdę, a nie w teorii. Jeśli chcesz wiedzieć, ile to kosztuje, policz w 2 minuty w kalkulatorze.
Podsumowanie ✔️
Windows ma najwięcej realnie atakowanych dziur i najwięcej malware’u, ale największy zespół i najbardziej przewidywalne łatanie. Linux ma najwięcej CVE na papierze, a najmniej w praktyce, i łata najszybciej – pod warunkiem, że ktoś te łatki instaluje. macOS ma najmniej wszystkiego, ale najszybciej rosnące zagrożenia i reputację „bezpiecznego”, która stała się jego największą słabością. A ponad tym wszystkim pojawił się nowy gracz – agent AI, który na każdym z trzech systemów ma tyle władzy, ile mu dasz. Żaden z nich nie jest bezpieczny sam z siebie. Każdy jest tak bezpieczny, jak firma, która go używa – a to już dobra wiadomość, bo na to akurat masz wpływ.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Który system operacyjny jest najbezpieczniejszy: Windows, Linux czy macOS?
Nie ma jednego zwycięzcy. W 2025 r. Linux miał najwięcej CVE (5 687), ale najmniej realnie wykorzystywanych podatności (7 nowych wpisów w CISA KEV) i najkrótszy czas łatania (25 dni wg Project Zero). Windows miał najwięcej realnie atakowanych dziur (39 wpisów w KEV, 25 zero-dayów) i ok. 70 mln nowych próbek malware rocznie. macOS ma najmniej podatności i malware’u, ale najszybciej rosnące zagrożenia (backdoory +67% w 2025 r.). O bezpieczeństwie decyduje konfiguracja i tempo aktualizacji, nie sam system.
Dlaczego Linux ma tak dużo CVE?
Od lutego 2024 projekt jądra Linuksa sam nadaje numery CVE i robi to bardzo szeroko: dostaje go każda poprawka, która może mieć skutki dla bezpieczeństwa. Stąd ok. 60 CVE tygodniowo w 2024 r. i blisko 2 000 na jedno wydanie jądra w 2026 r. Microsoft i Apple nadają CVE tylko wybranym błędom, a wiele poprawek wchodzi bez numeru. Liczba CVE mierzy więc przezroczystość projektu, nie jego dziurawość.
Czy na Maca są wirusy?
Tak, i jest ich coraz więcej. Jamf dodał do bazy ponad 26 tys. próbek malware na macOS w 2025 r., trojany to połowa wykryć, a Moonlock odnotował 67% wzrost nowych backdoorów. Najczęstszy typ to infostealery (np. AtomicStealer), kradnące hasła, ciasteczka sesji i portfele krypto, rozprowadzane przez fałszywe reklamy i trik „ClickFix”.
Jak szybko Microsoft, Apple i Linux łatają podatności?
Według ostatniego zbiorczego rozliczenia Google Project Zero (zgłoszenia z lat 2019-2021) Linux wydawał łatkę średnio w 25 dni, Apple w 69, a Microsoft w 83. Linux wydaje jądro stabilne co tydzień, Microsoft łata w cyklu miesięcznym (Patch Tuesday, 1 139 CVE w 2025 r.), Apple nieregularnie, ale hurtowo. Według GTIG producenci łatali aktywnie wykorzystywane zero-daye w 2025 r. średnio w ok. 15 dni.
Ile osób pracuje nad bezpieczeństwem Windowsa, macOS i Linuksa?
Microsoft deklaruje równowartość 34 tys. etatów inżynierskich w ramach Secure Future Initiative i wypłacił 20 mln dolarów bug bounty w roku 2025/26. Apple nie publikuje wielkości zespołu, ale od 2020 r. wypłaciło 35 mln dolarów ponad 800 badaczom i oferuje do 2 mln dolarów za jedną dziurę. W jądrze Linuksa numery CVE przyznaje zespół 3-4 seniorów, a zespół bezpieczeństwa to garstka opiekunów podsystemów działających jako osoby prywatne.
Czy Windows 10 po końcu wsparcia jest bezpieczny?
Tylko jeśli jest zapisany do rozszerzonego wsparcia (ESU). Standardowe wsparcie skończyło się 14 października 2025, ale użytkownicy domowi mogą bezpłatnie dostawać poprawki bezpieczeństwa do 12 października 2027 – Microsoft przedłużył ten termin w czerwcu 2026. Warunek: zapis do programu (konto Microsoft i włączona kopia zapasowa Windows, punkty Microsoft Rewards albo opłata 30 USD). Firmy kupują ESU osobno. Komputer bez ESU od roku nie dostaje żadnych łatek, a każda poprawka dla Windows 11 podpowiada atakującym, gdzie szukać dziur. We wrześniu 2026 Windows 10 pracował wciąż na ok. 28% komputerów z Windowsem.
Czy agenci AI (Claude Code, Codex, Cursor) są zagrożeniem dla bezpieczeństwa komputera?
Mogą być, niezależnie od systemu. Agent działa z uprawnieniami użytkownika, czyta pliki, uruchamia polecenia i często ma dostęp do kluczy do chmury i repozytoriów. W ataku „s1ngularity” (sierpień 2025) zainfekowane wersje pakietu Nx kazały zainstalowanym narzędziom AI przeszukać dysk w poszukiwaniu sekretów, co skończyło się przejęciem 2 180 kont GitHub. Zagrożeniem są też złośliwe wtyczki MCP i prompt injection, czyli polecenia atakującego ukryte w treści, którą agent czyta. Dobre praktyki: osobne środowisko, minimalne uprawnienia tokenów, wtyczki tylko z zaufanych źródeł i ręczna akceptacja poleceń.
Źródła 📚
- Jerry Gamblin – 2025 CVE Data Review (48 185 CVE; Linux 5 687, Microsoft 1 255, Apple 727; jądro 3 649, Windows 10 623, macOS 362)
- Google Threat Intelligence Group – 2025 Zero-Days in Review (90 zero-dayów; Microsoft 25, Google 11, Apple 8)
- Cyble – CISA KEV 2025 (245 nowych pozycji; Microsoft 39, Apple 9, Linux 7) oraz dane katalogu KEV (1 484 pozycje XII 2025, Microsoft 350); Safeguard – CISA KEV w liczbach (1 748 pozycji, wersja z 16 X 2026)
- StatCounter – udział systemów desktop, wrzesień 2026 i udział wersji Windows (Windows 10: 27,83%)
- AV-ATLAS / AV-TEST – podsumowanie nowych próbek malware per system za 2022 r. (publikacja na profilu AV-ATLAS, XII 2022) oraz statystyki malware AV-TEST
- Elastic Security Labs – Global Threat Report 2023 i 2025
- Jamf – Security 360: 2026 Annual Trends Report (Mac); Moonlock Lab – Mid-2026 macOS Threat Report; Microsoft Security – ostrzeżenie o infostealerach na macOS (II 2026)
- The Register – Huntress: udział hiperwizorów w szyfrowaniu ransomware 3% → 25% (XII 2025); CISA – alert o CVE-2024-1086 (X 2025); Check Point Research – porównanie ransomware Linux/Windows
- Google Project Zero – A walk through Project Zero metrics (Linux 25 dni, Apple 69, Microsoft 83)
- Przymus, Weiner, Rykaczewski, Kudrjavets – „Linux Kernel Recency Matters, CVE Severity Doesn’t, and History Fades” (MSR 2026)
- LWN – The kernel becomes its own CNA; LWN – Kroah-Hartman: Linux kernel security work; Phoronix – CVE na wydanie jądra (Kernel Recipes 2026); LWN – relacja z wystąpienia Kroah-Hartmana na Kernel Recipes 2026; The Register – 432 CVE w dwa dni (VII 2026)
- Microsoft – SFI Progress Report (IX 2024); SecurityWeek – Microsoft Bounty: 20 mln $ (2026)
- Apple Security Bounty – aktualizacja X 2025 (2 mln $, 35 mln $ wypłaconych)
- Security Affairs – Pwn2Own Berlin 2026, dzień 1 i 2; Zero Day Initiative – Pwn2Own Berlin 2026, dzień 3 i podsumowanie; Privacy Guides – Pwn2Own Ireland 2026
- Zero Day Initiative / Tenable – podsumowania Patch Tuesday 2025-2026; BleepingComputer – Patch Tuesday październik 2026; Apple – security releases (iOS 26.6.1)
- Help Net Security – Windows 10 ESU dla konsumentów przedłużone do X 2027
- Macworld – koparka XMRig na Macu wykryta przez Claude Code (X 2026); Let’s Data Science – szczegóły i zastrzeżenia
- The Hacker News – Binance: fałszywe rozmowy o pracę i nadużycie narzędzia AI (XI 2026); Hackread – szczegóły i oświadczenie Richarda Tenga
- BleepingComputer – atak s1ngularity na Nx (2 180 kont GitHub)
- AuthZed – kronika incydentów MCP; SecurityWeek – badanie Adversa AI o zaufaniu do folderów w agentach AI
- Intigriti – Hacking AI customer service agents (Inti De Ceukelaire, IX 2026); DEF CON 34, Bug Bounty Village – „Hacking Human-in-the-Loop systems” (nagranie)
Niezależnie od tego, na którym systemie stoi Twoja firma, pytanie jest to samo: czy ktoś już sprawdził, jak wyglądacie z perspektywy atakującego? Test penetracyjny to kontrolowany atak na Wasze systemy – Windows, Linux i Maki razem – po którym dostajecie konkretną listę: co jest dziurawe, jak bardzo i co zamknąć najpierw. Wyceń test w kalkulatorze albo napisz do mnie. 🔓